Twoja PRZESZŁOŚĆ - ciężar czy kapitał? - Dumanie.pl - blog osobisty | o. Mariusz Wójtowicz OCD

Twoja PRZESZŁOŚĆ – ciężar czy kapitał?

Nie jest ważne co się stało, ale to, co z tym zrobisz! „Wyzyskujcie chwilę sposobną” pisze św. Paweł w Liście do Efezjan (5,16). Inaczej mówiąc Twoja przeszłość zamiast być niegodziwcem może stać się przyjacielem. Zamień ciężar frustracji na kapitał możliwości.

Poczucie winy, bo czegoś nie zrobiłeś. Żal, bo ktoś Cię zawiódł. Smutek, bo nie zrealizowałeś swoich talentów. Uraza, bo rodzice dali Ci za mało miłości. Krzywda, bo ktoś pokrzyżował Ci plany.

Przeszłość jest łaską – kapitałem! Przeszłość to wdzięczna lekcja życia. Może ona zostać zamrożona i będzie ciągle świeża, twarda i zimna… będzie ciągle warunkować Twoją teraźniejszość i przyszłość. Ale możesz ją rozmrozić spojrzeniem miłości. Nadać jej sens. Potraktować jako materiał do budowy – miękką glinę do ukształtowania.

Jak to zrobić? Oto kilka wskazówek.

  1. Możesz żałować, że coś źle zrobiłeś, ale czy nie lepiej spożytkować siły, by teraz zrobić to lepiej. Niekoniecznie wobec tej samej osoby i w tej samej sytuacji, bo jest to niemożliwe. Zrób to lepiej w tym, co robisz teraz!
  2. Zacznij wychowywać swoją pamięć. Ta sfera to kapitał do wychowania. Św. Jan od Krzyża mówi o nocy pamięci, czyli o wychowywaniu, uporządkowaniu pamięci. Niewychowana każe Ci się spodziewać lub uprzedzać, kleić łatki i szufladkować! Potraktowana nocą daje wolność i otwartość. Ale wychowywanie pamięci nie polega na kliknięciu: „usuń” i nagle świat staje się cudowny. Nie chodzi o to by zapomnieć. Chodzi o to by się nie gorszyć. Ta noc to asceza w kierunku świętego zapomnienia: widzę to inaczej i pamiętam tyle ile trzeba.
  3. Ucz się codziennie wiecznej pamięć Boga. To spojrzenie, które stara się widzieć wszystko w całości. Widzieć innych i siebie tak jak to widzi Bóg: w staraniu, trudzie, porażce, dążeniu… nie tylko efekt finalny.
  4. Wykup swój czas przez przebaczenia. Życie tym, co było zamyka bramy na to, co jest. Wylizywanie ran wcale ich nie goi. Mówimy: czas leczy rany. To prawda bo czas to miłość, a miłość leczy rany. Codzienność to uczenie się miłości, uczenie się przebaczenia. Przebacz rodzicom. Spójrz całościowo na ich życie. Rodzice dali tyle ile mogli! Dali tyle ile otrzymali, a może mało otrzymali! Dzisiaj daliby może więcej, ale wtedy dali tyle, ile mogli.
  5. Każdy popełnia błędy. I jeśli nie zrobiłeś czegoś wobec kogoś, kto cię prosił to napraw to robią to dla kogoś innego. Lecz poczucie winy konkretną dobrocią.
  6. Wychodź z siebie. Rozdawaj siebie. Żyje eucharystycznie: bierzcie i jedzcie; bierzcie i pijcie. Dziś nie myśl o tym, czego ci brakuje. Pomyśl lepiej o tym, co zrobić z tym, co masz.
  7. Naucz się żyć ze swoimi brakami pośród ułomnych ludzi w nieidealnej rodzinie lub wspólnocie.

I jeszcze o. Wilfrid Stinissen OCD oraz jego genialana mądrość zawarta w pozycji „Książeczka o dobrym czasie”.

“Człowiek sam decyduje o tym, czy przeszłość będzie ciężarem, który pociąga za sobą i sprawi, że jego postępowanie będzie stereotypowe i niejako wymuszone; czy tez przeszłość będzie Jego kapitałem. To co zdarzyło się w naszym wcześniejszym życiu, nie jest zrobione z granitu. Jest to raczej ciasto, które możemy urabiać i wciąż nadawać mu nową formę. To niezwykle ciekawa praca – pozwalać, aby to, co zdawało się być odarte z wszelkiego sensu, zyskało sens (…)

To jedna z najwspanialszych cech ludzkiej wolności, że oto człowiek sam może zdecydować, jaki sens zyska jego przeszłość. Nie ma władzy nad zewnętrznym biegiem zdarzenia, ale w sposób wolny może decydować, co dane zdarzenie dla niego znaczy (…)

Podczas gdy psychoanaliza dość łatwo uznaje przeszłość za wielkiego niegodziwca odpowiedzialnego za moje kompleksy, wiara dostrzega stwórczą siłę kryjącą się w niepowodzeniach i traumatycznych doświadczeniach z przeszłości. Grzechy innych ludzi i mój własny grzech mogą być łaską. Niepowodzenie może być przyczynkiem do większej ufności, samotność może prowadzić do głębszego spotkania z Bogiem. Prawdziwe zrozumienie chrześcijańskiego czasu zyskujemy może dopiero wówczas, gdy mieliśmy okazję popełnienia błędu i doszliśmy do wniosku, że to wcale nie zahamowało rozwoju, ale go przyspieszyło”.

Przeszłość nie jest chłopcem do bicia, lecz do wychowania!

Św. Teresa od Jezusa tytułuje  swoją Księgę Życia – Księgą o zmiłowaniach Bożych. Ona doświadczyła miłosierdzia dzięki dobrze przeżytej, wykorzystanej przeszłości.

Muzycznym obrazkiem do mojego dzisiejszego rozważania będzie poezja małej Teresy w opracowaniu Beaty Wróbel: Jeśli popełnię dziś wszelkie możliwe zbrodnie.

o. Mariusz Wójtowicz OCD