Śladami Świętej Rodziny w Egipcie - Dumanie.pl - blog osobisty | o. Mariusz Wójtowicz OCD
parallax background

Śladami Świętej Rodziny w Egipcie

Śladami Świętej Rodziny w Egipcie

Przerażony wizją utraty władzy król Herod wydał rozkaz zabicia wszystkich dzieci w Betlejem poniżej drugiego roku życia. Ostrzeżony przez anioła św. Józef, zabrał swoją małżonkę Maryję i maleńkiego Jezusa, i udał się do Egiptu, rzymskiej prowincji, do której nie sięgała władza prześladowcy. Przez Gazę, Półwysep Synaicki, omijając główne szlaki handlowe, żeby nie wpaść w ręce siepaczy Heroda, Święta Rodzina dotarła najpierw w okolice Aleksandrii (Wadi el Natrun), gdzie żyła liczna żydowska diaspora, a potem przemieszczając się wzdłuż Nilu aż do okolic dzisiejszego Kairu i dalej na południe w stronę Górnego Egiptu, skąd po otrzymaniu kolejnego polecenia od anioła, wynajętą łodzią udała się w drogę powrotną najpierw w kierunku Dolnego Egiptu, a potem do Galilei i miasta Nazaret.

Trop w trop po ziemi egipskiej śladami Rodziny Świętej, udała się i nasza grupa pielgrzymów – przyjaciół Mistyki Codzienności. Podróż swą rozpoczęliśmy w północnej części Egiptu, blisko Morza Śródziemnego. Tam odwiedziliśmy miejsca związane z przebywaniem Świętej Rodziny. To geograficzna przestrzeń Wadi el Natrun w delcie Nilu, która była jednym z punktów ich pobytu. Dolina ta traktowane jest jako szczególne miejsce błogosławione przez obecność Jezusa, co czyni ją duchowym centrum dla egipskich chrześcijan. Natomiast w Aleksandrii, mieście o wielkiej historii, pokłoniliśmy się św. Markowi Ewangeliście – Apostołowi Egiptu i odwiedziliśmy św. Katarzynę Aleksandryjską.

Przemierzając po śladach Świętej Rodziny kolejnym naszym przystankiem był Kair, gdzie w miejscu zwanym Maadi, św. Józef z Maryją i Jezusem wyruszył łodzią na południe, do Górnego Egiptu, zatrzymując się w wybranych miejscach na dłuższe bądź krótsze pobyty. Na ich trasie znalazły się takie miejscowości jak: El FajumGebel el Teir (Góra Ptaków z pięknie położonym klasztorem Panny Maryi),  Deir el-Muharraq, czyli miejsce uważane za główny punkt postoju Świętej Rodziny podczas ich ucieczki, w którym przebywali aż sześć miesięcy oraz  Deir Durunka, gdzie Święta Rodzina spędziła noc w dwóch osobnych jaskiniach oraz skąd św. Józef wynajął łódź, rozpoczynając powrotną podróż w stronę Ziemi Świętej.

Przemierzając Egipt odwiedziliśmy również przestrzenie związane ze starożytną historią tego kraju. Piramidy w Gizie, Muzeum Narodowe w Kairze, Dolinę Królów, Świątynię Hatszepsut (Deir el Bahri), Kolosy Memnona czy Świątynię Karnak. Zwiedzając te punkty i zapoznając się z bogatą historią Egiptu uświadomiliśmy sobie, że wiele z tych miejsc, szczególnie Nil, Piramidy i Sfinksa oglądały również w trakcie analogicznej podróży na południe, przed dwoma tysiącami lat, oczy Maryi Józefa oraz małego Jezusa.

Trzecim ważnym nurtem naszej pielgrzymiej wyprawy były odwiedziny w koptyjskich klasztorach, w których przed wiekami modlili się święci ojcowie pustyni tacy jak: Paweł PustelnikAntoni WielkiMakaryBishoi i Mina. Klasztory, których historia sięga już trzeciego wieku wieku po Chrystusie przesiąknięte są do teraz nieustanną modlitwą. Czuliśmy tutaj wyjątkowe nagromadzenie duchowej aury, stąd też ciężko było nam z tych miejsc wyjeżdżać.

Dodatkowym punktem na naszej pielgrzymiej trasie była kairska "Dzielnica Śmieciarzy". Mieszcząca się u podnóża wzgórz Mokattam we wschodnim Kairze przestrzeń jest miejscem, w której chrześcijańska ludność zajmuje się przetwarzaniem większości (nawet osiemdziesięciu procent) śmieci z Kairu. Kontrastem dla biednej i sprawiającej przygnębiające wrażenie dzielnicy jest imponujący kompleks kościołów wykutych w skale, w tym mieszczące około dwadzieścia tysięcy osób Sanktuarium św. Szymona Garbarza. To serce mieszkającej w tej dzielnicy koptyjskiej społeczności chrześcijan. Tą wyjątkową przestrzenią sakralną opiekuje się od strony technicznej Polak - Mario, który wykonuje w tym już nieczynnym kamieniołomie wspaniałe dzieło – rzeźbioną w skale Ewangelię, postacie i sceny figuralne znane nam z kart Pisma Świętego.

Jedenaście dni pielgrzymowania minęło błyskawicznie dlatego przy powrocie czuliśmy z jednej strony satysfakcję i spełnienie, ale z drugiej strony spory niedosyt. Chce się tam wrócić...

Jan Żurek