Przepis na duet PO KARMELITAŃSKU - Dumanie.pl - blog osobisty | o. Mariusz Wójtowicz OCD

Przepis na duet PO KARMELITAŃSKU

Małżeństwo to ten z sakramentów, w którym Bóg „przegląda się” w sposób szczególny. Niestety tym trudniej to dostrzec, im bardziej żyje się w pędzącym świecie. Dlatego rekolekcje „Parami do nieba”, zorganizowane przez o. Mariusza Wójtowicza i Fundację POD WSPÓLNYM DACHEM, tak bardzo trafiają w sedno – czerpią z prostoty, ale i głębi karmelitańskiego patrzenia na codzienność.

Jest początek lipca. Do klasztoru Karmelitów Bosych w Zawoi przyjeżdża pięć małżeństw. A żeby być dokładnym – cztery i pół. Moja żona Justyna z powodu choroby syna musiała zostać w domu. A to przecież ona pierwsza jakiś czas temu postanowiła odezwać się do o. Mariusza Wójtowicza, zainteresowana jego działalnością pod szyldem „Mistyki codzienności”. I to ona namówiła go do zorganizowania rekolekcji „Parami do nieba”. Tym większy był smutek Justyny, gdy za pierwszym razem trzeba było zrezygnować z obecności i zaopiekować się dzieckiem. Dziś wiemy, że tak miało być.

„Parami do nieba” to projekt, który narodził się spontanicznie i spotkał się też ze spontanicznym odzewem małżeństw. Pierwsza edycja, niejako „pilotażowa”, utwierdziła nas – Justynę i mnie, a także o. Mariusza – że trzeba iść tym tropem. Stąd już w listopadzie do Zawoi wróciliśmy, tym razem w dużo mocniejszym składzie czternastu małżeństw. Okazało się bowiem, że duchowość karmelitańska – w założeniu skierowana do konkretnej osoby – może być też z powodzeniem rozwijana w małżeństwie. „Praca z parami to dla mnie zupełna nowość”, przyznaje o. Mariusz Wójtowicz. „Wręcz «nowość nowości», ale gdzieś we mnie intuicyjnie drzemiąca, żeby kiedyś te sprawy Miłości Oblubieńczej wobec Boga przeżywać też w małżeństwie” – mówi karmelita.

To, co podczas rekolekcji nas świeckich i małżonków, żyjących bardzo często w dużych miastach, zmagających się z codziennym pędem i pokusami współczesnego życia, wręcz „rozbroiło”, to fakt, że w życiu duchowym nie chodzi o rzeczy skomplikowane, a wzrost zakłada też stopniowe uwalnianie z nadmiaru praktyk i „pobożności”. „Karmel upraszcza, pokazuje prostotę modlitwy. Nie tworzy jakichś dodatkowych metod, raczej każe wykorzystać to, co jest i zamieniać to w prostą modlitwę, modlitwę trwania, bycia i milczenia”, mówi o. Mariusz. To także zachwyt nad swoim człowieczeństwem, relacją małżeńską, rodzicielską i Stworze niem. I tu tkwi potencjał, który urzeka małżonków i urzekł też uczestników rekolekcji „Parami do nieba”.

„Wciąż zastanawia mnie, jak połączyć trzy słowa w mojej codzienności – pragnienia, piękno i prostotę”, opowiada Dominik Czajkowski, jeden z uczestników. „Na pierwszy rzut oka to się wyklucza. Jak można prosto żyć i mieć wielkie pragnienia? Ja jednak czuję gdzieś, że to bardzo ze sobą współgra. Czuję, że mistyka codzienności polega właśnie na małych, codziennych zachwytach nad sobą nawzajem w małżeństwie, nad domową i związaną z pracą rutyną, nad otoczeniem, relacjami z bliskimi. A w tej każdej małej czynności, we mnie samym mieszka Bóg. On jest w codzienności”, mówi Czajkowski.

Codzienności, którą da się uporządkować, dodajmy. I Karmel ma na to sposób. Przede wszystkim zrozumieliśmy, że nasza codzienność – ta przeszła, teraźniejsza i przyszła – ma olbrzymią wartość. Że wartość mamy też my – nasza pamięć, emocje, pragnienia, uczucia i doświadczenia, zarówno te zmysłowe, jak i duchowe. A w pędzącym świecie tego dziś nie usłyszymy. „Wszystko jest potrzebne i ma swoją rolę do odegrania, także w małżeństwie”, mówi o. Mariusz. „Widzę tu olbrzymi potencjał do wprowadzania w życiu małżonków harmonii”, dodaje karmelita.

„Bardzo ucieszyłam się, że na te rekolekcje przyjechało tak dużo małżeństw z całej Polski”, mówi Monika Borecka, uczestniczka obu edycji – lipcowej i listopadowej. „Duchowość Karmelu pozwala nam w bardzo szczególny sposób doświadczać tego, że idziemy razem i w tym samym kierunku”, dodaje.

I sam rekolekcjonista przyznaje, że wspólnota między parami zawiązała się błyskawicznie. Trzydniowy pobyt zakładał kilka konferencji, czas na modlitwę, adorację, spowiedź, rozmowy, ale i wypoczynek. Zarówno w lipcu, jak i w listopadzie dużej części z nas udało się zdobyć Babią Górę. „Dziś śmiało możemy powiedzieć, że to początek”, mówi Justyna, moja żona i szefowa Fundacji POD WSPÓLNYM DACHEM. Zawoja, Karmel to te przestrzenie, w których – tak przynajmniej mi się wydaje – można rozwijać nasze małżeństwa. Chyba to udowodniliśmy. Mamy to! Odkryliśmy przepis na „małżeński duet po karmelitańsku” – kwituje z uśmiechem.

Kuba Witkowski