Wierność codzienności buduje najpiękniejszą PRZYSZŁOŚĆ - Dumanie.pl - blog osobisty | o. Mariusz Wójtowicz OCD

Wierność codzienności buduje najpiękniejszą PRZYSZŁOŚĆ

Najgorsze życzenia dla dwojga zakochanych w sobie ludzie w dniu ich zaślubin przed Bogiem brzmią: abyście przez całe życie byli tak piękni, tak wspaniali, tak cudowni i tak w sobie zakochani jak dzisiaj jesteście!!! Dlaczego najgorsze? To proste. Sumując te życzenia mówimy im: nie rozwijajcie się – to, co już macie zupełnie wam wystarczy; możecie spocząć na laurach… A to dopiero początek przygody, która zwie się MIŁOŚĆ, i w której trzeba się cały czas rozwijać.

Jak zatem dobrze przygotować swoją przyszłość? Jak dobrze przeżywać swoją przyszłość tu i teraz? Jak ją ukierunkować? Jak się rozwijać?

Odpowiedź zawiera się w trzech postawach: wierność, otwartość i zaufanie.

Wierność nadaje sens przyszłości! To trudna postawa – być wiernym do końca. Miłość ma wpisaną w siebie wierność, a nie spontaniczność opartą na odczuciach chwili. Miłość to wierność wyborowi. Poprzez wierność dojrzewasz. Niewierność jest zdradą samego siebie.

A zatem przyszłość leży w Twoich dłoniach poprzez wierne wykonywanie swoich najprostszych obowiązków. Chcesz dobrze przygotować swoją przyszłość – przeżyj z oddaniem swoje dzisiaj.

Wierność nie jest jednak skostnieniem i poruszaniem się w obrębie tych samych schematów. Wierność kocha twórczość. Jest otwarta na nowość, bo wie, że nic tak naprawdę się nie powtarza. Wierność nie boi się nowości, bo ma solidne korzenie. Przyjmuje przyszłość w formie otwartego oczekiwania. Mówi: Przyjdź Królestwo Twoje!

Stara mądrość powiada, że nie trzeba się martwić na zapas. Czyniąc tak, ryzykujesz, że doświadczysz tego dwukrotnie. Ile niepotrzebnych problemów przysparzasz sobie, chcąc ciągle pomagać Bogu w stwarzaniu, zamartwiając się. Codziennie Ty stwarzasz kolejny dzień – będąc oddanym na Boże stwarzanie. Św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej pisze, że chce być otwarta na codzienne stwórcze działanie Boga. To daje wolność i pokój serca.

Czyli przygotowujesz swoją przyszłość poprzez wierność i otwartość. Ale to nie wszystko. Potrzeba jeszcze zaufania wobec Boga. Czym ono jest? To budowanie swojej codzienności w oparciu o wierność Boga. To nadzieja chrześcijańska: co Bóg rozpoczął to też wypełni. Nadzieja patrząc w przeszłość zachwyca się wiernością Boga w miłości. A skoro On taki był … to i jest i będzie. Nic Ci zatem nie grozi. On jest wierny. On jest Wiernością!

Wierność, otwartość i zaufanie – trzy postawy, które dają życiu poczucie ciągłej świeżości.

Mówi John Eldredg:

„Wybieramy te walki, które jak sądzimy wygramy, tylko te przygody, z którymi na pewno sobie poradzimy. Przygoda to ciągłe ryzyko. Próba to obowiązek. Pokochaj to co nieznane. Kiedy porzucasz pragnienia – umierasz. Powinniśmy się opowiadać po stronie nowości i postrzegać świat nie jako coś, przed czym musimy się chronić, ale jako przygodę”.

Ufaj zatem tak jakby od Boga wszystko zależało, ale pracuj wiernie tak jakby to od Ciebie wszystko było zależne. Bądź otwarty!

Pisze Wilfrid Stinissen:

„Decydującym momentem życiu (człowieka) nie jest śmierć fizyczna, ale ten moment, w którym zaczyna wierzyć w Jezusa: od tej chwili i wraz z nią żyje w wiecznym teraz!”

Planuj i bądź wierny obowiązkom, ale zostaw wolność Bogu w formie otwartości i zaufania: PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE. BĄDŹ WOLA TWOJA!

o. Mariusz Wójtowicz OCD