Podniety miłości Bożej - Dumanie.pl - blog osobisty | o. Mariusz Wójtowicz OCD

Podniety miłości Bożej

parallax background

Wprowadzenie

Dzieło jest komentarzem do Pieśni nad pieśniami w XVI wieku, w którym działała inkwizycja hiszpańska. Pieśń Salomona, pojmowana dosłownie, była dla pseudomistyków polem do wypaczenia życia duchowego. Władze kościelne nie tłumaczyły Pieśni nad pieśniami na język hiszpański. Za takie tłumaczenie został skazany na więzienie wybitny teolog i profesor uniwersytetu w Salamance, o. Ludwik z Leonu. Nie trzeba się jednak z tego gorszyć, bo interpretacja pseudomistyków spowodowała dużo zboczeń religijnych.

Świętej Teresie Pieśń nad pieśniami duchowo bardzo odpowiadała, bo za Ojcami Kościoła tłumaczyła ją w sensie alegorycznym i stosowała do duszy rozmiłowanej w Boskim Oblubieńcu. Mistykom bardzo odpowiadają barwne obrazy, wdzięczne porównania, pełne żaru i mocy wyrażenia oblubieńca i oblubienicy z Pieśni nad pieśniami, bo pomagają im zrozumieć i wyrazić to, co sami przeżywają w zaślubinach z Bogiem.

Teresa, mimo upodobania w Pieśni nad pieśniami, nie odważyłaby się nigdy pisać do niej komentarza. Przystąpiła do dzieła na rozkaz nie znanego nam spowiednika. Drugi spowiednik, którego Święta imienia nie wymienia, kazał ten rękopis spalić dla wypróbowania pokory Teresy. Z zeznań procesu beatyfikacyjnego wynika, że był nim o. magister Diego Yanguas, ten sam, który cenzurował Twierdzę wewnętrzną. W rozmowie z Matką Teresą wypowiedział opinię, że nie jest rzeczą właściwą, by kobieta pisała na temat Pisma św. Teresa tak była pokorna i uprzedzająco posłuszna, że zaraz spaliła rękopis. W każdym razie to samo pismo było redagowane kilka razy. Święta nie dała mu tytułu ani nie opracowała podziału na rozdziały. O. Ludwik z Leonu nie włączył go do pierwszego wydania dzieł. Wydał je o. Gracian w Brukseli w 1611 roku. On też dał tytuł dziełku i podzielił je na rozdziały.

Obecnie istnieją cztery odpisy tego dziełka. Najbardziej kompletny jest rękopis przechowywany w klasztorze karmelitanek bosych w Alba de Tormes. O. Dominik Bańez aprobował dziełko 10 czerwca 1575 roku.

Podniety miłości Bożej nie są kompletnym komentarzem Pieśni nad pieśniami, ale objaśnieniem niektórych tylko jej wersetów. Mimo to pismo to jest małym, krótkim, ale kompletnym traktatem teologii życia wewnętrznego. Podobnie jak Droga doskonałości, zawiera on część ascetyczną (rr. 1-3) i część mistyczną, jak odpocznienie i zjednoczenie, ekstazy, zaślubiny duchowe (rr. 4-7). Jest to wspaniały skrót i synteza nauki ascetyczno-mistycznej, zawartej w innych dziełach.

W wydaniach polskich tytuł Podniety miłości Bożej zawdzięczamy biskupowi Kossowskiemu. Jakkolwiek nie jest to ścisły przekład tytułu hiszpańskiego Conceptos del amor de Dios, to jednak dobrze oddaje treść traktatu, który nie jest zbiorem jedynie myśli czy pojęć w znaczeniu przyjętym w Polsce, ale prawdziwym traktatem o życiu wewnętrznym. Biskup Kossowski użył słowa podniety, ponieważ treść dziełka jest dla czytelnika podnietą do studiowania i wprowadzania w życie nauki o życiu wewnętrznym. Ponadto lektura książki o zjednoczeniu z Boskim Oblubieńcem jest podnietą do miłowania Boga. Pozostawiamy więc tytuł, który zdobył sobie już w Polsce prawo obywatelstwa.

Jeśli ktoś nie ma czasu na czytanie innych wielkich dzieł ascetyczno-mistycznych, niech przeczyta tę książeczkę, a znajdzie w niej wspaniałe streszczenie tego, co napisała w innych dziełach o życiu wewnętrznym.

Tadeusz Machejek OCD

Św. Teresa od Jezusa,
Dzieła, tom I, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1997

Wprowadzenie

Dzieło jest komentarzem do Pieśni nad pieśniami w XVI wieku, w którym działała inkwizycja hiszpańska. Pieśń Salomona, pojmowana dosłownie, była dla pseudomistyków polem do wypaczenia życia duchowego. Władze kościelne nie tłumaczyły Pieśni nad pieśniami na język hiszpański. Za takie tłumaczenie został skazany na więzienie wybitny teolog i profesor uniwersytetu w Salamance, o. Ludwik z Leonu. Nie trzeba się jednak z tego gorszyć, bo interpretacja pseudomistyków spowodowała dużo zboczeń religijnych.

Świętej Teresie Pieśń nad pieśniami duchowo bardzo odpowiadała, bo za Ojcami Kościoła tłumaczyła ją w sensie alegorycznym i stosowała do duszy rozmiłowanej w Boskim Oblubieńcu. Mistykom bardzo odpowiadają barwne obrazy, wdzięczne porównania, pełne żaru i mocy wyrażenia oblubieńca i oblubienicy z Pieśni nad pieśniami, bo pomagają im zrozumieć i wyrazić to, co sami przeżywają w zaślubinach z Bogiem.

Teresa, mimo upodobania w Pieśni nad pieśniami, nie odważyłaby się nigdy pisać do niej komentarza. Przystąpiła do dzieła na rozkaz nie znanego nam spowiednika. Drugi spowiednik, którego Święta imienia nie wymienia, kazał ten rękopis spalić dla wypróbowania pokory Teresy. Z zeznań procesu beatyfikacyjnego wynika, że był nim o. magister Diego Yanguas, ten sam, który cenzurował Twierdzę wewnętrzną. W rozmowie z Matką Teresą wypowiedział opinię, że nie jest rzeczą właściwą, by kobieta pisała na temat Pisma św. Teresa tak była pokorna i uprzedzająco posłuszna, że zaraz spaliła rękopis. W każdym razie to samo pismo było redagowane kilka razy. Święta nie dała mu tytułu ani nie opracowała podziału na rozdziały. O. Ludwik z Leonu nie włączył go do pierwszego wydania dzieł. Wydał je o. Gracian w Brukseli w 1611 roku. On też dał tytuł dziełku i podzielił je na rozdziały.

Obecnie istnieją cztery odpisy tego dziełka. Najbardziej kompletny jest rękopis przechowywany w klasztorze karmelitanek bosych w Alba de Tormes. O. Dominik Bańez aprobował dziełko 10 czerwca 1575 roku.

Podniety miłości Bożej nie są kompletnym komentarzem Pieśni nad pieśniami, ale objaśnieniem niektórych tylko jej wersetów. Mimo to pismo to jest małym, krótkim, ale kompletnym traktatem teologii życia wewnętrznego. Podobnie jak Droga doskonałości, zawiera on część ascetyczną (rr. 1-3) i część mistyczną, jak odpocznienie i zjednoczenie, ekstazy, zaślubiny duchowe (rr. 4-7). Jest to wspaniały skrót i synteza nauki ascetyczno-mistycznej, zawartej w innych dziełach.

W wydaniach polskich tytuł Podniety miłości Bożej zawdzięczamy biskupowi Kossowskiemu. Jakkolwiek nie jest to ścisły przekład tytułu hiszpańskiego Conceptos del amor de Dios, to jednak dobrze oddaje treść traktatu, który nie jest zbiorem jedynie myśli czy pojęć w znaczeniu przyjętym w Polsce, ale prawdziwym traktatem o życiu wewnętrznym. Biskup Kossowski użył słowa podniety, ponieważ treść dziełka jest dla czytelnika podnietą do studiowania i wprowadzania w życie nauki o życiu wewnętrznym. Ponadto lektura książki o zjednoczeniu z Boskim Oblubieńcem jest podnietą do miłowania Boga. Pozostawiamy więc tytuł, który zdobył sobie już w Polsce prawo obywatelstwa.

Jeśli ktoś nie ma czasu na czytanie innych wielkich dzieł ascetyczno-mistycznych, niech przeczyta tę książeczkę, a znajdzie w niej wspaniałe streszczenie tego, co napisała w innych dziełach o życiu wewnętrznym.

Tadeusz Machejek OCD

Św. Teresa od Jezusa,
Dzieła, tom I, Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 1997