Droga na Górę Karmel - Strona 18 z 97 - Dumanie.pl - blog osobisty | o. Mariusz Wójtowicz OCD

Droga na Górę Karmel

 

Rozdział XIV



Objaśnia drugi wiersz strofy: Udręczeniem miłości rozpalona

1. Objaśniliśmy już pierwszy wiersz tej strofy, która mówi o nocy zmysłów. Staraliśmy się wytłumaczyć, jaka jest ta noc zmysłów i dlaczego się nazywa nocą; wskazaliśmy również porządek i sposób, jakiego trzeba się trzymać, by wejść w nią czynnie. Należy teraz z kolei zastanowić się nad właściwościami i przedziwnymi skutkami tej nocy. Streszczają się one w dalszych wierszach wspomnianej strofy, które pokrótce omówię, by je objaśnić, jak to na wstępie przyrzekłem. Przejdę następnie do drugiej księgi, która będzie traktowała o drugiej części tej nocy, to jest o nocy ducha

2. Mówi więc dusza, że “Udręczeniem miłości rozpalona” przeszła tę ciemną noc zmysłów i doszła do zjednoczenia z Umiłowanym. Dla zwyciężenia bowiem wszystkich pożądań i wyzbycia się upodobania we wszystkich rzeczach, do których miłość i skłonność uczuciowa zapala wolę, by się nimi radowała, trzeba było większego ognia, rodzącego się z innej, większej miłości. Tą miłością jest jej Umiłowany. W Nim złożywszy upodobanie i z Niego czerpiąc siłę, będzie miała dość mocy i wytrwałości, by z łatwością porzucić wszystko inne. Aby mieć siłę do zwyciężenia pożądliwości zmysłowych, nie tylko trzeba mieć miłość do Oblubieńca, lecz trzeba być tą miłością rozpalonym i to wśród udręk. Często bowiem tak się zdarza, że zmysłowość przez te udręki pożądania tak jest pobudzana i podniecana do rzeczy zmysłowych, że gdyby część duchowa nie była również rozpalona innymi jeszcze udrękami w rzeczach duchowych, nie mogłaby przezwyciężyć jarzma swej natury ani wejść w tę noc zmysłów. Nie miałaby również siły, by trwać w ciemnościach względem wszystkich rzeczy, wyzbywając się pożądania ich wszystkich.

3. Trudno mówić na tym miejscu, bo i trudno by było wyrazić, jakie są objawy udręk miłości, które odczuwają dusze na początku tej drogi zjednoczenia. Tak samo trudno wyrazić ich zapobiegliwość i pomysły, na jakie się zdobywają, by wyjść ze swej chaty, to jest z własnej woli, będącej pośród nocy umartwienia zmysłów. Trudno też wyrazić, jak te udręki miłości ku Oblubieńcowi łatwymi, słodkimi i przyjemnymi zdają się dla nich czynić wszystkie znoje i niebezpieczeństwa tej nocy. Nie miejsce tu, by mówić o tym – co się zresztą nie da wyrazić słowami – gdyż lepiej to przeżyć i odczuć, niż opisać. Dlatego też przejdziemy już do objaśnienia dalszych wierszy w następnym rozdziale.

 

Rozdział XIV



Objaśnia drugi wiersz strofy: Udręczeniem miłości rozpalona

1. Objaśniliśmy już pierwszy wiersz tej strofy, która mówi o nocy zmysłów. Staraliśmy się wytłumaczyć, jaka jest ta noc zmysłów i dlaczego się nazywa nocą; wskazaliśmy również porządek i sposób, jakiego trzeba się trzymać, by wejść w nią czynnie. Należy teraz z kolei zastanowić się nad właściwościami i przedziwnymi skutkami tej nocy. Streszczają się one w dalszych wierszach wspomnianej strofy, które pokrótce omówię, by je objaśnić, jak to na wstępie przyrzekłem. Przejdę następnie do drugiej księgi, która będzie traktowała o drugiej części tej nocy, to jest o nocy ducha

2. Mówi więc dusza, że “Udręczeniem miłości rozpalona” przeszła tę ciemną noc zmysłów i doszła do zjednoczenia z Umiłowanym. Dla zwyciężenia bowiem wszystkich pożądań i wyzbycia się upodobania we wszystkich rzeczach, do których miłość i skłonność uczuciowa zapala wolę, by się nimi radowała, trzeba było większego ognia, rodzącego się z innej, większej miłości. Tą miłością jest jej Umiłowany. W Nim złożywszy upodobanie i z Niego czerpiąc siłę, będzie miała dość mocy i wytrwałości, by z łatwością porzucić wszystko inne. Aby mieć siłę do zwyciężenia pożądliwości zmysłowych, nie tylko trzeba mieć miłość do Oblubieńca, lecz trzeba być tą miłością rozpalonym i to wśród udręk. Często bowiem tak się zdarza, że zmysłowość przez te udręki pożądania tak jest pobudzana i podniecana do rzeczy zmysłowych, że gdyby część duchowa nie była również rozpalona innymi jeszcze udrękami w rzeczach duchowych, nie mogłaby przezwyciężyć jarzma swej natury ani wejść w tę noc zmysłów. Nie miałaby również siły, by trwać w ciemnościach względem wszystkich rzeczy, wyzbywając się pożądania ich wszystkich.

3. Trudno mówić na tym miejscu, bo i trudno by było wyrazić, jakie są objawy udręk miłości, które odczuwają dusze na początku tej drogi zjednoczenia. Tak samo trudno wyrazić ich zapobiegliwość i pomysły, na jakie się zdobywają, by wyjść ze swej chaty, to jest z własnej woli, będącej pośród nocy umartwienia zmysłów. Trudno też wyrazić, jak te udręki miłości ku Oblubieńcowi łatwymi, słodkimi i przyjemnymi zdają się dla nich czynić wszystkie znoje i niebezpieczeństwa tej nocy. Nie miejsce tu, by mówić o tym – co się zresztą nie da wyrazić słowami – gdyż lepiej to przeżyć i odczuć, niż opisać. Dlatego też przejdziemy już do objaśnienia dalszych wierszy w następnym rozdziale.